piątek, 5 lipca 2013

Bananowe naleśniki

Zainspirowana tym postem postanowiłam także spróbować tych naleśników. Są naprawdę bardzo smaczne. W sumie teraz moim jedynym zajęciem jest smażenie ich na okrągło, bo wszyscy mieszkańcy mojego domu ( a trochę się ich namnożyło ;d ) chcą ich skosztować. Robi się je naprawdę prosto i szybko, więc nie trzeba być Gordonem Ramsayem, żeby stworzyć te cuda :).


1. Będziemy potrzebować: 1 banan, 1 jajko ( 2 jeśli banan jest duży ), cynamon i jakiś tłuszcz ( ja wybrałam oliwę z oliwek bo chyba najbardziej mi odpowiada smażenie na niej )

2. Banana rozgniatamy widelcem na papkę.

3. Całe jajko wbijamy do miski i ubijamy.

4. Dodajemy jajko do banana i mieszamy.

5. Mniej więcej taki widok powinniście zastać po dokładnym wymieszaniu :).

6. Dodajemy cynamon i mieszamy ponownie.

7. Rozgrzewamy patelnię i wylewamy tłuszcz.

8. Na rozgrzany tłuszcz wylewamy nasze placuszki. Ja stwierdziłam, że małe będą ładniej się prezentowały, ale równie dobrze można zrobić jeden dużo placek :).

9. Smacznego :).

czwartek, 4 lipca 2013

Mix zdjęciowy





A tak się stołuję c;


Zielona herbata i moja ulubiona vlogerka :)

Moja nowa miłość - Cropp



środa, 3 lipca 2013

Moja rutyna : Wieczorna pielęgnacja twarzy

Dzisiaj kilka słów o tym jak każdego wieczoru dbam o moją twarz. Rzeczy które robię jedynie kilka razy w tygodniu pominę dzisiaj i przedstawię je w osobnym poście.



Krok 1 - Demakijaż
Jak dla mnie demakijaż to podstawa. Zawsze wykonuję go długo i bardzo dokładnie, nie ważne jak zmęczona jestem. Nie wyobrażam sobie położenia się do łóżka nie mając dokładnie oczyszczonej twarzy.
Aktualnie używam mleczka Garnier Essentials z ekstraktem z winogron. Dobrze zmywa makijaż, ale zostawia tłustą warstwę na oku i trochę podrażnia. Wolę płyny micelarne.

Krok 2 - Gruntowne oczyszczanie
Jak już wspomniałam czysta skóra jest dla mnie podstawą, więc ( mimo, że nie używam żadnych podkładów ani innych " ciężkich " kosmetyków ) po demakijażu używam żelu do twarzy, który ma silne właściwości oczyszczające. Effaclar z La Roche Posay sprawdza się idealnie. Nie dość, że dobrze myje to zredukował ilość zaskórników. Duży plus.

Krok 3 - Tonizowanie skóry
Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez toniku. Czasem tonik zastępuję hydrolatem, ale aktualnie używam toniku łagodzącego Nivea, który jest mocno średni. Nie działa ani dobrze, ani źle, ale dla wrażliwców nie polecam. 

Krok 4 - Krem pod oczy
W moim wieku nie używam jeszcze silnie działających kremów pod oczy. Wystarczy mi delikatne nawilżenie. Krem z Ziaji z bławatkiem daje mi to czego oczekuję, więc nie mogę narzekać.

Krok 5 - Nawilżanie twarzy
Podczas ciepłych miesięcy nie używam kremów, bo czuję, że są zbyt ciężkie i treściwe. Aktualnie zastępuję je kwasem hialuronowym zmieszanym z organicznym olejem makadamia. Świetnie nawilżają i odżywiają skórę.

Krok 6 - Regeneracja
Na przesuszone i podrażnione miejsca nakładam maść z witaminą A. Jest niezastąpiona.

Krok 7 - Walka z niedoskonałościami
Na ewentualnie wypryski nakładam Sudocrem. Pięknie je wycisza i po kilku dniach nie ma po nich śladu. Dziewczyny! Nie wyciskajcie :). 

wtorek, 2 lipca 2013

Ulubieńcy czerwca 2013 - inspiracje

Dzisiaj przychodzę z trzecią częścią ulubieńców miesiąca, w której przedstawię rzeczy które ani trochę nie pasowały do dwóch pozostałych kategorii :). Niestety wczorajszy post o ulubieńcach pielęgnacyjnych przez moją tylko głupotę skasowałam i nie mogę go odzyskać. Jeśli do tego czasu nie napiszę go ponownie, albo nie odzyskam, to pielęgnacyjni ulubieńcy czerwca rozszerzą trochę lipcowych faworytów :).



1. Elżbieta Adamska - Kuchnia Polska
Mnóstwo, mnóstwo przepisów i w przeciwieństwie do tego co mówi tytuł, nie tylko polskie. Znajdziemy tutaj m.in. kuchnię francuską, włoską i meksykańską. Szkoda, że zdjęć jest tak mało, ale ogólnie jest bardzo czytelna. Polecam

2. Yankee Candle, Wosk, Wild Passion Fruit
W 100% letni zapach. Bardzo intensywny, bardzo owocowy, bardzo mój. Wyczuwam jakieś mango i chyba mandarynkę albo pomarańczę. Energetyzujący i świeży zapach. Jak na razie mój ulubiony.

3. Deep Purple, In Rock
Płyta męczona przez cały czerwiec. Świetna, po prostu świetna. Nic więcej dodać nie można :)

4. Zegarek srebrny, Miejscowy jubiler
Nigdy nie mogłam znaleźć dla siebie zegarka. Nie lubię takich na dużym pasku, reszta mi się nie podobała. W końcu trafiłam na ten mój ukochany.Jest wykonany ze srebra, a na każdym ogniwie jest złota łezka. Tarcza jest złota, a zamiast 12 jest śliczna, oprawiona cyrkonia. Mój ukochany <3

poniedziałek, 1 lipca 2013

Ulubieńcy czerwca 2013 - kolorówka

Miałam 2-dniową przerwę od bloga. Nie miałam czasu żeby cokolwiek tutaj napisać, bo bawiłam się na koncertach Luxtorpedy i Happysadu. Niestety następnych koncertów na chwilę obecną w planie nie mam, więc wracam lekko spóźniona z ulubieńcami. Dzisiaj kolorówka.


1. Elf, Shimmer Palette, Sheer/Sunrise
Właśnie w czerwcu minął rok od zakupu tej paletki. Od tamtego czasu używałam jej systematycznie, dzień w dzień, lecz do tej pory nie udało mi się zużyć chociaż jednego z tych rozświetlaczy. Mają bardzo fajną, kremową konsystencję, a na twarzy dają przepiękny efekt tafli. Jestem jak najbardziej na tak. Kupiłam ją na stronie www.butiqueuk.pl.
Cena: 18,75 zł

2. Eveline, Volimix Fiberlast, Czarny
Świetny tusz za świetną cenę. Ma bardzo fajną, silikonową szczoteczkę, która idealnie rozdziela i wydłuża rzęsy. Nie pogrubia, ale nie tego od niego oczekiwałam. Spokojnie wytrzymuje cały dzień, ale nie jest wodoodporny. Ja jestem zachwycona. 
Cena: 9,99 zł

3. Elf, Eyelid Primer, Sheer
Jak dla mnie świetna baza. Również kupiłam ją na stronie www.butiqueuk.pl Trzyma cienie cały dzień bez żadnego rolowania. Nie podbija koloru, ale mi to nie przeszkadza. Ładnie wyrównuje koloryt powieki, ma fajny aplikator i jest niesamowicie wydajna. No i ta cena!
Cena: 5,90 zł

4. MIYO, OMG! Eyeshadows, no.08 Coffee
Ja używam cieni zamiast kredki do oczu. Ładnie podkreślam wtedy oko, a efekt jest miękki i delikatny. Ten cień ma bardzo fajne, porządne opakowanie. Kolor jest intensywny i nie blaknie w ciągu dnia. Przy nakładaniu czasem się osypuje, ale to nie jest coś strasznego. Bardzo " kurzy się " w opakowaniu, ale wybaczam mu to :).
Cena: 7 zł

5. Bell, Perfect Cover, 01
Przyzwoity korektor. Może nie zakryje jakiś wulkanów, ale na mniejsze niedoskonałości jest ok. Idealny pod oczy. Jest bardzo lekki i fajnie się rozprowadza. Ciemnieje o jeden-dwa tony, więc trzeba uważać z doborem koloru. Zapach jest lekko chemiczny. Aplikator gąbeczkowy - jak w błyszczykach. Już kończę ten korektor, więc pewnie pojawi się w projekcie denko.
Cena: 5,99 zł

6. Miss Sporty, Smooth Pressed Powder So Matte, 002 Medium
To moje drugie opakowanie tego pudru. Niestety to jest już nowa wersja i niestety jest dużo gorsza. Puder nadal jest w porządku, ale to jednak nie to samo. Opakowanie jest bardzo fajnie, twarde, z lusterkiem. Dołączona gąbeczka jest bardzo miękka, ale ja z niej nie korzystam. Wolę pędzle. Daje dobry mat. 4-5 godzin spokojnie. Po tym czasie zaczynamy się lekko świecić, ale to jest taki blask zdrowej skóry, a nie latarnia :). Niesamowicie wydajny. Jedno opakowanie starcza na jakieś 4 miesiące codziennego używania. Nie zapycha, nie daje efektu ciasta na twarzy. 
Cena: 9,99 zł

7. FM Make Up, Mineral Blush, Sun Touch
Bardzo fajny bronzer. Utrzymuje się niesamowicie długo, w stanie nienaruszonym. Kolor jest idealny. Nie za ciemny, nie za jasny, nie pomarańczowy. Pracuje się z nim przyjemnie, łatwo się rozciera. Mocno się " kurzy " w opakowaniu, ale jest wart swojej ceny.
Cena: 25, 90 zł


piątek, 28 czerwca 2013

OOTD : Zakończenie roku

Dzisiaj kończyłam 2 klasę gimnazjum. Ten czas minął mi naprawdę w mgnieniu oka i w sumie ciężko jest uwierzyć, że za rok o tej porze będę szykować się do liceum. Dzisiaj strój oczywiście galowy. Obowiązkowo biała bluzka i czarna spódnica. Zdecydowałam się na baskinkę, która ładnie tuszuje brzuszek ( którego nie udało mi się zrzucić do wakacji. No cóż. Spróbuję za rok ;p ). Żeby przełamać trochę te stonowane kolory i jednocześnie nie przyprawić mojego wychowawcy o ból głowy postawiłam na delikatną, dziewczęcą, granatową narzutkę w białe kwiaty. Do tego brązowe koturny, żeby nie było tak jednolicie. Biżuteria - delikatna i elegancka. Kupowana u miejscowego jubilera, więc raczej nie jest dostępna w innych miastach.
na paznokciach Rimmel Pro - Peppermint

czwartek, 27 czerwca 2013

Czerwcowy Haul

Dzisiaj w planie mam pokazać przedmioty, które kupiłam na przestrzeni czerwca. Nie jest tego dużo, ponieważ projekt denko towarzyszy mi już długo i nauczyłam się kupować tylko i jedynie to co jest mi niezbędne.



1. Ziaja krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie. 
  Ja kremy pod oczy zużywam w ekspresowym tempie, dlatego ważne dla mnie jest to żeby nie były zbyt drogie. Jak dla mnie kremy Ziaji to najlepsze wyjście. Dobrze nawilżają a i cena nie jest wysoka.
Cena: 5,20 zł

2. Yves Rocher krem regenerujący z bławatkiem
 Producent pisze, że ten krem nadaje się zarówno na dzień jak i na noc, ale według mnie na dzień jest zbyt treściwy. Używam go dopiero drugi tydzień, więc nie będę go zachwalać, ale muszę powiedzieć, że jest szalenie wydajny. 
Cena: 31 zł

3. Joanna żel pod prysznic - wanilia
W sumie żel jak żel. Nic nadzwyczajnego nie robi. Ale za to jak pachnie !
Cena: 5,50 zł

4. Essence eyeshadow brush
Jak na tani pędzel jest całkiem w porządku. Ma bardzo fajną rączkę, dobrze leży w dłoni. Za to włosie jakieś takie szorstkie i nijakie. Jakoś specjalnie mnie ten pędzel nie przekonuje. Ale zobaczymy.
Cena: 6 zł

5. Wellness&Beauty sól do kąpieli - mak i kwiat pomarańczy
W sumie to nic o niej nie wiem. Wzięłam z ciekawości przy okazji dzisiejszych zakupów w Rossmannie. Jestem ciekawa jak się sprawdzi.
Cena: 2,30 zł

6. Yves Rocher jedwabista odżywka z wyciągiem z owsa
Na razie użyłam jej dwa razy, więc wypowiadać się nie będę. Jest bardzo treściwa, więc będę jej używać raz na jakiś czas, bo boję się, że obciąży włosy.
Cena: 12 zł

7.Yves Rocher tusz do rzęs Sexy Pulp - czarny
Jest jeszcze nie odpakowany, więc nic o nim nie wiem. Opakowanie bardzo mi się podoba.
Cena: 49 zł

8. Essence tusz do rzęs Multi Action - czarny
Również jeszcze nie używany. Słyszałam o nim dużo dobrego, więc jestem ciekawa.
Cena: 9,90 zł

9. Ziaja maska nawilżająca
Bardzo dobra maseczka. W swojej kategorii cenowej jest bez konkurencji. Mam zaplanowany wyjazd i nie chcę ciągać po torbach glinek i hydrolatów, więc zdecydowałam się na jakieś drogeryjne zamienniki.
Cena: 1,20 zł

10. Perfecta maska głęboko nawilżająca
Wzięłam z ciekawości. Może będzie to coś ciekawego.
Cena: 1,50zł

11. Eveline odżywka wzmacniająca z diamentem
Wiem, że zaszkodziła wielu osobom. Ja nie miałam z nią żadnych nieprzyjemności, więc nadal ją kupuję, ponieważ nie mogę znaleźć lepszego top coatu w tej cenie. Jak tylko zaczną mnie boleć paznokcie to zaczynam szukać nowej. Miałam wziąć tą wersję 8w1, ale jej nie było, więc zdecydowałam się na tą ( z tego co mi wiadomo mają identyczne składy ).
Cena: 9,79 zł

12.FM bronzer - Sun Touch
Jestem dystrybutorką FM, więc mam dostęp do tych kosmetyków. Przy składaniu każdego zamówienia decyduję się na coś dla siebie. Tym razem wybrałam bronzer. Nie zawiodłam się na nim. Ma bardzo fajny, naturalny kolor. Nie jest pomarańczowy. Opakowanie też bardzo estetyczne. Jedyny minus to taki, że strasznie się z niego "kurzy".
Cena: 25,90 zł

13.Yves Rocher lakier do paznokci - Elegancki Róż
Bardzo ładny kolor. W buteleczce to klasyczny róż, ale na paznokciach zmienia się w fuksję przechodzącą w czerwień. Nie odpryskuje, ale dość szybko ściera się na końcówkach. Nie kupiłam go tylko dostałam, więc cenę podaję ze strony Yves Rocher.
Cena: 19,90zł

14. Rimmel Salon Pro lakier do paznokci - 500 Peppermint
Strzał w 10. Pięknie wygląda na paznokciach. Mój lakier nr. 1. Trwałość też niesamowita. Ja zmywam go po 5 dniach, ale spokojnie dałby radę dłużej.
Cena: 19 zł

15. Manhattan lakier do paznokci - 18S
Kolor w sumie nie najgorszy. Trawiasta zieleń ze srebrnym shimmerem. Jeszcze go nie używałam.
Cena: 9,90 zł 

Jeśli chodzi o ciuchy to też jakoś nie zaszalałam. Jedna bluzka i krótkie spodenki.

Bluzka jest z Croppa. Kosztowała 19,90 zł, więc szkoda było nie brać. Jest zrobiona z przewiewnego materiału. Rękaw 3/4.
Spodenki są z New Yorkera. Kosztowały coś w granicach 40 zł. Bardzo mi przypadły do gustu. Militarna zieleń, zdobienia na nogawkach i okrągłe ćwieki przy kieszeniach. Cudo :)

środa, 26 czerwca 2013

Przegląd kosmetyczny : błyszczyki

Dzisiaj zapraszam na kontynuację wczorajszego posta. Dzisiaj przedstawię Wam błyszczyki które posiadam. Również nie jest ich dużo, ale mi taka liczba odpowiada i dopóki któregoś nie zużyję, kolejnych zakupów nie mam w planie.


Zacznę może od Lip Plumperów firmy Lovely. Niestety nie jestem w stanie podać ich numerów czy nazw, ponieważ wszystko już się starło.


Lovely Lip Plumper ( Intensywny róż z drobinami - pierwszy od góry ) 

Bardzo lubię ten błyszczyk. Kolor jest idealny na wakacje. Intensywny, zwracający uwagę, a zarazem elegancki. Zatopiono w nim sporo złotych drobin, ale nie wyglądają kiczowato ani nie rzucają się w oczy. 



Opakowanie - Małe i zgrabne. Wykonane z całkiem dobrej jakości plastiku imitującego szkło. Do nakrętki przywiązany jest sznureczek z gwiazdką. Całość prezentuje się estetycznie, chociaż trochę tandetnie. 

Cena - 10 zł

Pojemność - 4 ml

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Producent usiłował osiągnąć słodki i przyjemny zapach. Niestety zawiódł na całej linii. Jest chemiczny i duszący. Na szczęście nie jest wyczuwalny podczas aplikacji. 


Według mnie - Przeciętniak. Jakość tyłka nie urywa, ale za kolor dałabym się pokroić :P. Na ustach trzyma się góra pół godziny, klei się i podczas mówienia zostawia nieestetyczne " nitki " . 


Nie wrócę do niego. Będę szukała odpowiednika w innych firmach. 

Lovely Lip Plumper ( jasny fiolet z drobinami - środkowy )

Kolor jest totalną pomyłką. Wszystko inne mieści się w standardach błyszczyka za 10 zł. Niestety niemożliwym jest użycie go bez efektu topielicy. Nie mam pojęcia jak go zużyję. 



Opakowanie - Takie jak wyżej :).

Cena - 10 zł

Pojemność - 4 zł

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Tak samo duszący jak w przypadku różowego. 


Według mnie - Nie polecam go nikomu. Nie mogłam tego uchwycić na zdjęciu, ale po użyciu go wyglądam jakbym całe życie spędziła pod wodą. Jakościowo trochę lepszy od różu. Nie klei się tak bardzo. 



 Będę trzymać się z daleka od wszystkich błyszczyków w takim kolorze. Pomyłka życia. Nigdy więcej.


Lovely Lip Plumpler ( Róż z domieszką beżu - trzeci od góry ) 

Mój ulubieniec. Błyszczykowy odpowiednik pomadki Pink Sunset opisywanej post wcześniej. To już moje 3 opakowanie, a zostało mi go niewiele, więc wkrótce będę musiała chyba kupić go ponownie. 



Opakowanie - Dokładnie takie samo jak reszty błyszczyków z tej serii. Na wskutek intensywnego użytkowania wszystkie napisy już się starły, ale szczególnie mi to nie przeszkadza. Tylko w nim włosie w pędzelku nie uległo odkształceniu i jest takie samo jak pierwszego dnia po zakupie.

Cena - 10 zł

Pojemność - 4 ml

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Już odrobinę inny, ale nadal chemiczny :(.


Według mnie - Bardzo dobry, chociaż do ideału mu jeszcze sporo brakuje. Trzyma się w granicach 40 minut, co naprawdę jest dobrym wynikiem jak na błyszczyk. Klei się i podczas mówienia skleja usta, co jest sporym minusem. Cała reszta jak najbardziej na plus.


Będę wracać i wracać. Jak na razie mój faworyt wśród błyszczyków.

Lovely, Maxi Lips, nr. 11

Bardzo dobry błyszczyk w bardzo dobrej cenie. Kolor piękny, nie rzucający się zbyt w oczy, dlatego często zabierałam go do szkoły. 





Opakowanie - Nie wiem dlaczego, ale gdy na niego patrzę od razu kojarzy mi się z Rimmel Apocalips. Jest wykonane z plastiku imitującego szkło. Na szczycie zakrętki przyklejony jest coś co ma przypominać kryształ? Nie mam pojęcia dlaczego to zostało tu umieszczone. W mojej opinii wygląda dość tandetnie.

Cena - 7 zł

Pojemność - 5,5 ml

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Bardzo przyjemny, słodki. Przypomina mi lukier na pączkach.



 Według mnie - Świetny błyszczyk. Subtelnie podkreśla usta i pięknie pachnie. Utrzymuje się bardzo krótko. 10 minut to jego maksymalne osiągnięcie. Nie klei się ani nie skleja ust. Aplikator w postaci gąbeczki jest bardzo wygodny i dozuje idealną ilość kosmetyku. Odejmuję jedną gwiazdkę za okropne opakowanie.


Nie wiem czy wrócę do tego koloru, ale ten produkt pewnie jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce. 

Wibo, Beautiful as Rose, 05

Błyszczyk z limitowanki Wibo. Bardzo fajny, delikatny róż z drobnym, złotym shimmerem. 





Opakowanie - W sumie sam kicz. Złota nakrętka, na górze róża, która nie do końca wygląda jak róża. Słabo, słabo.

Pojemność - 9,5 ml

Cena - 5 zł, ale mi się udało go dorwać na jakiejś wyprzedaży za 1,20zł

Dostępność - Już raczej nie do dostania, ewentualnie można rozglądać się na allegro.

Zapach - Jeśli jedliście kiedyś pączka z nadzieniem różanym, to właśnie tak pachnie ten błyszczyk.



Według mnie - Kolor bardzo ładny, dziewczęcy, delikatny. Trzyma się góra 15 minut. Trochę się klei, ale podczas mówienia nie trzeba się nim zbyt przejmować. Niestety lubi się zbierać pomiędzy wargami, co dobrze widać na zdjęciu. W sumie jak za 1,20 zł to nie mam na co narzekać :)


Za niecałe 2 zł chętnie. W innym wypadku raczej niekoniecznie :)

Transparenty błyszczyk no name, glitter and sparks B5

Mój ukochany. Kupiłam go kiedyś będąc przejazdem w jakiejś wiosce. Leżał w jakimś koszyczku. chwyciłam go i poszłam do kasy. Po powrocie do domu rzuciłam go gdzieś w kąt i zapomniałam o nim całkowicie. Nie spodziewałam się za wiele bo jakimś błyszczyku ze spożywczaka. 



Opakowanie - Żadnych ozdób. Zwykłe plastikowe opakowanie ze srebrną zakrętką, która wygląda okropnie. Od ciągłego używania srebrna farba zaczęła się brzydko ścierać.

Cena - 8 zł

Pojemność - Nie mam pojęcia. Na opakowaniu nie ma o tym żadnej informacji. Podejrzewam coś ok. 10 ml.

Dostępność - No właśnie. Chciałabym wiedzieć :(.

Zapach - Słodki. Coś jak kolorowe lizaki :)


Według mnie - Oh, gdybym tylko wiedziała gdzie można kupić ten błyszczyk to byłabym szczęśliwa. W sumie nie mam pojęcia dlaczego aż tak go polubiłam. W opakowaniu widać mnóstwo tandetnych drobin, które na ustach są nie widoczne. Tworzy piękny efekt tafli, który niestety szybko się zjada, dlatego też do zbyt wydajnych ten błyszczyk nie należy. A szkoda. 


Jeśli ktoś wie gdzie dostać ten błyszczyk, albo chociaż błyszczyk podobny do tego, to byłabym bardzo wdzięczna za informację.

Manhattan, Soft Mat Lipcream, 56K

Rozsławiony już produkt. Bardzo się polubiliśmy i w marcu i kwietniu praktycznie nie opuszczał moich ust. Ostatnio nie widziałam go w Rossmannie i zastanawiam się czy nie został wycofany? To by była wielka szkoda.





Opakowanie - Bardzo mi przypadło do gustu. Bez zbędnych udziwnień, małe, skromne i bardzo efektowne. Jak dla mnie jeden wielki plus.

Cena - 14 zł

Pojemność - 6,5 ml

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Przepiękny. Waham się pomiędzy budyniem, a waniliowym olejkiem do ciasta. 


Według mnie - Kolor jest bardzo ładny. Przykuwa uwagę. Trzyma się na ustach spokojnie do 3 godzin. Jeśli się ściera, to robi to równomiernie. Niestety wysusza usta. Ja lubię pod niego aplikować balsam, ale to znacznie skraca jego żywotność. Jeśli na wierzch położę błyszczyk lub balsam to niestety zabiera to mu ten przepiękny efekt matu. Aplikator jest świetny. Dozuje idealną ilość produktu. Niestety mój teraz wygląda znacznie gorzej niż kiedy go kupiłam. Nie wiem dlaczego. Pierwszy raz spotykam się ze zjawiskiem psucia się aplikatora. 

Jeśli będę miała okazję to na pewno kupię ponownie. 

wtorek, 25 czerwca 2013

Przegląd kosmetyczny : Szminki

Nie posiadam wielu kosmetyków. Staram się kupować z głową, bo zdaję sobie sprawę z tego, że każdy błyszczyk czy puder to przecież pieniądze, a nie będąc w stanie zużyć w terminie 20 podkładów jestem zmuszona wyrzucić pieniądze do kosza. Z tego powodu szufladki w których trzymam moje kosmetyki, nie są zapełnione po brzegi. Dzisiaj chcę pokazać wam jedną z nich, a raczej jej część. Szminek mam niewiele, ale każda z nich znacznie różni się od siebie. Mając 5 szminek sukcesywnie je zużywam i kupuję następne. "Mieszkają" sobie w małej szufladce w towarzystwie błyszczyków :).


Avon Color Trend Pink Sunrise

Na pierwszy ogień niech pójdzie stały bywalec mojej kosmetyczki. To jest już moje 3 opakowanie tej szminki. Kolor jest odpowiednikiem naturalnego koloru moich ust, więc kiedy nie mogę się zdecydować na kolor, sięgam po mojego ulubieńca. 




Opakowanie - Nic wyszukanego. Zwyczajny, słabej jakości plastik. Podatne na pęknięcia i zarysowania. 

Cena - 12,90 zł. Poza tym chyba w co drugim katalogu jest przeceniana, więc można ją znaleźć i za 8,90 zł. 

Dostępność - Konsultantki Avon

Zapach - Słabo wyczuwalny. Lekko słodki, ale ciężko dokładnie określić co to jest.



Według mnie - Oprócz koloru to naprawdę nic specjalnego. Ot zwykła szminka. Ponoć ma właściwości nawilżające, jednak ja niczego takiego nie zauważyłam, jednakże nie wysusza. Utrzymuje się gdzieś tak do 40 minut góra. W starciu z jedzeniem i piciem poległa. W sumie nawet mówienie jest dla niej nie lada wyzwaniem, lecz na szczęście zjada się równomiernie. 


Podsumowując, chętnie zamieniłabym ją na coś innego, lecz nie mogę znaleźć nigdzie odpowiednika. Jeśli znacie jakąś szminkę o kolorze zbliżonym do tego, to chętnie ją zakupię :).


Avon Ultra Colour Rich 24k Gold Lipstick Golden Peach

Kolejna szminka Avonu. Tym razem z trochę lepszej kolekcji. Kolor jest piękną brzoskwinią, ale napakowany jest drobinami, które na szczęście nie rzucają się w oczy, ale gdy pierwszy raz ją zobaczyłam rzuciłam ją w kąt, bo bałam się, że będę wyglądać jak choinkowa bombka. Na szczęście moje obawy okazały się niesłuszne, ale mimo to szminka ma wiele innych wad. 




Opakowanie - Dobrej jakości plastik w kolorze złota. Nie pęka, ale łatwo się rysuje. 

Cena - Katalogowo 32 zł, ale ja kupiłam ją za 19,90 zł. 

Dostępność - Konsultantki Avon

Zapach - Słabo wyczuwalny, ale przypomina mi jakieś landrynki. 


Według mnie - Przepiękny kolor i opakowanie to chyba jedyne plusy. Żeby ją nałożyć trzeba mieć usta w nienagannym stanie, bo lubi podkreślać skórki. Kiedy ją noszę, mam ciągłe wrażenie suchych ust, więc sprawdza się jedynie w duecie z balsamem. Schodzi z ust błyskawicznie i to w nieestetyczny sposób, tworząc plamy, ale nie migruje po twarzy. 


Zużyje ją, ale nigdy więcej nawet nie pomyślę o tym, żeby kupić ją ponownie.


Wibo Eliksir 04

Mój faworyt wśród szminek. Już nie mogę doczekać się aż zakupię kolejne kolory. Obecnie posiadam odcień 04, który jest przepiękną fuksją o satynowym wykończeniu. Mmmm... uwielbiam.




Opakowanie - Estetyczne, przyciągające uwagę, chociaż ośmielę się powiedzieć, że odrobinę kiczowate. 
Plastik bardzo słabej jakości, łatwo pęka. 

Cena - W granicach 9 zł. Bardzo często na promocjach, wtedy jest do dostania nawet za 6 zł. 

Dostępność - Drogerie Rossmann

Zapach - Bardzo delikatny, subtelny. Przypomina mi trochę pudrowe cukierki. 


Według mnie - Pomadka ideał. Kolor jest przepiękny, głęboki, zwracający uwagę. Szminka bardzo dobrze nawilża. Podczas jej używania balsam okazuje się zbędny. Kolor utrzymuje się na ustach do godziny, czasem dwóch. Po jedzeniu lub piciu wypadałoby ją poprawić, ale podczas rozmawiania jest nie do ruszenia. Nie migruje po twarzy ani zębach. 

Jak dla mnie niezastąpiona. Jestem przekonana, że będę kupować kolejne i kolejne :). 


Colour Chic 108

Gdy ją kupowałam, nie miałam szansy sprawdzić koloru. Kierowałam się jedynie kolorem naklejki, więc liczyłam na zwykłą czerwień. Chciałam kupić jakąś tanią czerwoną szminkę, żeby wiedzieć jak w niej wyglądam zanim zdecyduję się na coś droższego. W domu okazało się, że jest to dość trudny do określenia kolor. Coś pomiędzy pomarańczem, czerwienią a różem? Bardzo ciężkie do zdefiniowania. 



Opakowanie - Ładne i skromne. Bez zbędnych upiększeń - takie jakie lubię. Wykonane z cienkiego, czarnego plastiku. Łatwo się rysuje, ale nie rzuca się to w oczy.

Cena - Jeśli dobrze pamiętam to coś około 5 zł z groszami. 

Dostępność - Sieć sklepów Pepco.

Zapach - Dość specyficzny. Przypomina mi proszek do pieczenia.


Według mnie - Cena adekwatna do jakości. Nic specjalnego, chociaż muszę przyznać, że kolor naprawdę jest ciekawy. Szminka lubi wysuszać usta, więc bez balsamu ani rusz. Pół godziny to jej rekord. Nie jest odporna na jedzenie czy picie, chociaż kilka minut rozmowy przetrwa. Niestety nie ściera się równomiernie i lubi migrować po twarzy. 


Taki średniak. Więcej nie kupię, ale jakoś szczególnie nie żałuję jego zakupu.


Rimmel, Lasting Finish, 002 Candy

Mój zastępca Sunrise Pink podczas chłodniejszych miesięcy. Kiedy nie mam opalonej skóry to sięgam po niego praktycznie bez przerwy. Jest chłodnym różem z delikatnym shimmerem. Idealny dla bladej skóry. Niestety naklejka z numerkiem mojej szminki miała mały wypadek, ale mimo wszystko numerek jest widoczny. 




Opakowanie - Niesamowicie podobają mi się opakowania szminek Rimmela. Są takie minimalistyczne i eleganckie. Fioletowy plastik na którym widać delikatny shimmer jest bardzo dobrej jakości, ale szybko się rysuje. Do gustu bardzo też przypadło mi logo, które jest umieszczone na górze szminki. Jak dla mnie piątka z plusem.

Cena - 17 zł.

Dostępność - Bezproblemowa - drogerie Rossmann, drogerie Natura, drogerie Hebe, prywatne drogerie.

Zapach - Strasznie ciężki do scharakteryzowania. Coś słodkiego, ale nie jestem w stanie porównać tego do czegokolwiek.

Według mnie - Szminka bardzo dobrej jakości. Trzyma się spokojnie do 1,5 godziny bez poprawek. Nie nawilża, ale także nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek. Nie migruje po twarzy, ale nie daje sobie rady z jedzeniem i piciem. Rozmawiać można swobodnie, bez obawy, że szminka się zje, lecz nawet kiedy znika z ust to robi to równomiernie. 


Świetna szminka. Nie wiem czy wrócę do tego koloru, ale do szminek tej firmy na pewno.